Środki łączności

Środki łączności

Podczas naszej wyprawy rzadko będziemy mogli znaleźć budkę telefoniczną czy gniazdko do internetu. Szanse na to są żadne w rzadko uczęszczanych regionach Fit’z Roy czy Lądolodu Patagońskiego. Warto jednak mieć móc zadzwonić po pomoc w razie jakiegoś (odpukać) nieszczęścia, czy choćby po to, aby usłyszeć głos trzyletniego Synka będącego w fazie „Taty”. Wreszcie nie mniej istotna jest możliwość zamówienia … pizzy na telefon :-).

To wszystko spowodowało, że w Patagonii będziemy taszczyć ze sobą sprzęt, który ma nam to wszystko co powyższe umożliwić:

(za Inmarsat)

Telefon satelitarny Inmarsat Isatphone PRO w systemie Inmarsat; telefon zapewni nam łączność z całym światem w razie takiej potrzeby; na Grenlandii korzystaliśmy z Iridium i muszę stwierdzić, że jakość połączenia była niestety często fatalna; trudno mi sobie wyobrazić prowadzenie akcji ratunkowej przy takiej łączności; tym razem zatem postawiliśmy na jakość połączenia kosztem szybkości logowania się do sieci; więcej o samym telefonie, zasięgu i sieci znajdziecie pod powyższym linkiem. W każdym bądź razie jest to przede wszystkim telefon ratunkowy – obyśmy nigdy nie musieli z niego korzystać w tym właśnie celu.

SPOT – satelitarny lokalizator GPS; idea SPOT-ajest wspaniała – jest to podręczne urządzenie, które wykorzystuje sygnał z satelitów GPS w celu ustalenia swojej pozycji; jednocześnie umożliwia osobom trzecim śledzenie położenia i co najważniejsze – potrafi wezwać pomoc po naciśnięciu jednego przycisku; za jego pośrednictwem będziecie zatem mogli śledzić nasze poczynania, a my będziemy dodatkowo zabezpieczeni :-).

(za SPOT)

Rozważamy jeszcze wzięcie nawigacji GPS – wszystko jednak zależy od wagi naszych plecaków. Bo przecież taka nawigacja to nie tylko sam odbiornik, ale jeszcze zapasowe akumulatorki, ładowarka, itp. Pojawia się problem z zasilaniem. Nie jest to zatem taka oczywista sprawa.