Ostateczne pakowanie

… za nami. Adam właśnie wysiada z pociągu relacji Warszawa – Poznań, a ja mam chwilę wytchnienia po pełnym pracy dniu.

Tradycji musiało stać się zadość i na ostatnim pakowaniu jeszcze kilka rzeczy wyleciało z listy „top wanted”. Dzięki temu bagaż główny o ciut przekracza limit linii lotniczych. Podobnie z bagażem podręczny, (no ale nie liczę 100 rolek slajdów) :-).

Wczoraj przeprowadziłem testy naszych środków łączności. telefon satelitarny działa dobrze, podobnie jak SPOT.
Nasz postęp możecie śledzić na naszej stronie – wystarczy kliknąć o tutaj :-).

Cóż jeszcze powiedzieć – za kilka godzin ruszamy do berlina, gdzie czeka na nas pierwszy samolot (z łącznej liczby trzech). W piątek o tej porze mamy nadzieję być już w El Chalten, a w sobotę – pierwszy wschód. Pewne jest jedno – wrażeń i przygód nie zabraknie.

Raz jeszcze dziękujemy za wsparcie – sponsorom, rodzinom, przyjacielom, znajomym i dalszym znajomym! Tej wyprawy nie byłoby bez Was!