Pionowe ściany Fitz Roy od dawna rozpalają wyobraźnie wszystkich odwiedzających Patagonię. Nie inaczej będzie i tym razem. U podnóża szczytu spędzimy wiele dni eksplorując bardziej i mniej dostępne miejsca.
Jeden z trzech lodowców zasilających turkusowe jeziora masywu Torres del Paine. Jezioro Grey pełne jest gór lodowych, które wieczorem rozświetla zachodzące słońce. Na lodowcu spędzimy cały dzień wspinając się na lodowe ściany i eksplorując podziemne jaskinie.
Wygląda jak wielbłąd bez garbów i rzeczywiście należy do rodziny wielbłądowatych. Żyje u podnóży Andów i w Patagonii w niewielkich stadach. mamy nadzieje, że będzie z nami współpracował przy sesjach fotograficznych.
Najsłynniejszy bodajże lodowiec schodzący z Południowego Lądolodu Patagońskiego. Jest dostępny prawie na wyciągnięcie ręki, a jego eksploracja niesie ze sobą wiele niesamowitych doznań.
Masyw Torres del Paine to nie tylko trzy niesamowite, strzeliste wieże, ale również szereg nie mniej ciekawych szczytów. Rozświetlone przez zachodzące lub wschodzące słońce potrafię stworzyć niesamowity spektakl światła i cienia.
Szukamy światła. Dla niego gotowi jesteśmy odwiedzić najdalsze krańce świata. O każdej porze ten świat wygląda inaczej – chcemy to poczuć, zobaczyć i zachować w pamięci. Mamy nadzieję, że pamięć wspomoże fotografia. Połączenie jej właśnie i światła będzie istotą tej podróży.
Nasza wyprawa ma również być pożyteczna dla innych – zamierzamy wspomóc dzieci w realizacji ich marzeń o wyjedzie w góry. Szczegóły wkrótce. W ramach spełniania naszych marzeń, zamierzamy przywieźć kilka naprawdę dobrych zdjęć i podzielić się z nimi z Wami.